Urlop macierzyński

Ciąża i poród to dla kobiety szczególne wydarzenia w życiu, które znacząco odbijają się na jej zdrowiu psychicznym, ale też fizycznym. Doskonałą formą odpoczynku po, jakby nie było, tym wyczerpującym okresie jest urlop macierzyński. To chwila dla mamy, podczas której nie musi się obawiać o obowiązki w pracy , ale także okazja do spędzenia czasu ze swoim nowonarodzonym maluszkiem. Wielu psychologów twierdzi, że to właśnie ten okres jest bardzo ważny do zawierania pierwszych silniejszych więzi między matką a dzieckiem. Warto więc pomyśleć nad złożeniem wniosku o urlop macierzyński, który przysługuje bezwzględnie KAŻDEJ, świeżo upieczonej mamie.

Chcąc składać wniosek o urlop macierzyński dobrze jest orientować się w nowych przepisach. Jako że tego typu przepisy prawno są bardzo często nowelizowane, warto być na bieżąco, aby pracodawca niczym nas nie zaskoczył.

Warto wiedzieć na przykład o tym, że od 2010 roku urlop macierzyński będzie znacznie dłuższy i składać się będą na niego dwie części. Pierwszą z nich jest 20 tygodni urlopu podstawowego, a następnie można złożyć wniosek o dodatkowy urlop macierzyński- to właśnie ta druga część.  Trzeba także nadmienić, że „dodatkowy” urlop, czyli ta druga część, nie jest obowiązkowa, możemy więc bez problemu wrócić do pracy, jeżeli tylko mamy na to ochotę. Dużą ciekawostką jest także to, że właśnie od roku 2010 w życie ma wejść przepis o urlopie przysługującym ojcom- dokładnie na tych samych warunkach.

Dobrze jest także zaczerpnąć nieco informacji na temat dodatkowego urlopu, Musimy wiedzieć, że podanie o dodatkowy urlop musimy złożyć najpóźniej na 7 dni przed planowaną datą rozpoczęcia urlopu. Nie bez znaczenia jest także jego długość- 2 tygodnie w przypadku, gdy urodzimy jedno dziecko i 3 tygodnie gdy mamy do czynienia w tak zwanym „porodem mnogim”.

Na koniec przypominamy jeszcze, że wprowadzone zostały przepisy zabraniające pracodawcy zwolnienia tych pracowników , którzy wracają do pracy lub aktualnie korzystają z przysługujących im urlopów. Nie musimy się więc martwić, że idąc na urlop nie będziemy mieli do czego wrócić.